poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Pierwszy

Potrafię być miła, czasami nawet przesadnie. Zazwyczaj chodzę z wrednym wyrazem twarzy, ale potrafię też słodko się uśmiechać. Zawsze obstaję przy swoim, i zawzięcie bronię swojego zdania. Potrafię być opanowana, ale moja cierpliwość tez kiedyś się kończy tak jak w tej chwili . Mam dość wszystkiego i kazdego . Dlaczego ? moje zycie to lekka przesada mam  rodzine dobra , dobra co ja gadam mam tylko mame wiem , ze mnie kocha i , ze chce aby bylo mi najlepiej lecz czasami mi sie zdaje , ze po prostu  jej nie obchodze , mam chlopaka ktory '' niby mnie kocha ''  kiedys bylam tego pewna ale teraz juz mam watpliwosci co do tego . Nie ktorzy ludzie twierdza , ze jestem po prostu nie wychowana a to nie prawda . Ludzie  ktorzy pija , pala a nawet dolaczaja sie narkotyki zawsze znajda powod . Mam osiemnascie lat a mam wiecej problemow nic niektorzy dorosli ludzie . Na codzien jestem usmiechnieta ale w srodku na prawde cierpie . Nie wiem czy moj zwiazek ma sens nie wiem czy moje zycie ma sens ale zyje bo musze .
Czasami nawet spotykam sie z plotkami na moj temat , ze jestem '' chamska ''  jestem taka jaka chce byc i nic tego nie zmieni . 
- Chloe - do rzeczywistosci sprowadzila mnie moja rodzicielka . Spojrzalam na nia pytajacym wzrokiem . - nie schodzisz na dol na kolacje ? -  stala w drzwiach do mojego pokoju i spogladala na mnie nie pewnie . - jakos nie jestem glodna - usmiechnelam sie do niej , tak sztuczny usmiech to co lubie najbardziej .  - jak tam wolisz - przewrocila oczami i kiedy juz zamykala drzwi szybko wypalilam - a i jeszcze jedno , ide dzisiaj ze Charlim i znajomymi na impreze , dzieki - powiedzialam na jednym w dechu a moja mama zawrocila sie . - masz byc przed pierwsza - spiorunowala mnie wzrokiem . - chwila , chwila mam osiemnascie lat ,  jestem dorosla wydaje mi sie , ze moge robic co chce - powrocilam do pozycji siedzacej . - dopoki ze mna mieszkasz nie . - usmiechnela sie do mnie , ale to byl taki wredny usmieszek w takiej chwili mam ochote ja zabic ale za bardzo ja kocham . - Dobra - przewrocilam oczami , dobrze wiemy , ze i tak nie wroce o tej godzinie robie to co chce i kiedy chce jasne?  nikt mi nie bedzie rozkazywal nawet osoba ktora kocham bezgranicznie . Spojrzalam na zegarek juz troche pozno przeciez na dwudziesta mam byc gotowa aktualnie jest dziwietnasta , czas sie szykowac . Podnioslam sie z lozka wybralam jakas najwygodniejsza i najladniejsza sukienke , i  szpilki . Jesli chodzi o imprezy to jedyna uroczystocc na ktora sie tak ubieram . Wzielam szybki prysznic i ubralam sie w przygotowane ciuchy .
Spojrzalam w lustro - nie jest zle - westchnelam sama do siebie . Postanowilam juz wychodzic kiedy stalam juz przy wyjsciowych drzwiach jeszcze chcialam przekazac mojej rodzicielece , ze juz  mnie nie ma w domu . - wychodze , bede przed pierwsza !  - i zamknelam za soba drzwi .Wyciaglam ze swojej nie wielkiej torebki telefon i wybralam numer  '' Charli '' i opcja '' zadzwon ''  jeden sygnal , drugi ,  trzeci .
- HALO? - uslyszalam glos mojego chlopaka .  - Charli  gdzie jestes?  miales czekac na mnie przed moim domem ? - powiedzialam lekko wkurzona juz . - A no tak skarbie , przepraszam jestem juz w klubie z chlopakami i dziewczynami   , pospiesz sie kocham papa - i sie rozlaczyl !? on jest  bezczelny?? jesli go spotkam w tym klubie to przysiegam , ze nawet do niego nie podejde .
Dobra nie bede sobie zaprzatala nim glowy  bo  zabawa zaczyna sie beze mnie . Po jakims czasie doszlam na miejsce , za drzwi wydobywala sie glosna muzyka . Nacisnelam klamke i szybkim krokiem weszlam do srodka ..
Zamowilam sobie drinka i pooszlam do pustego stolika . Patrzalam sie na bawiacych sie  ludzi w tlumie zauwazylam takze Charliego z reszta jakos mi sie nie chcialo mi sie psuc mu zabawy jak tanczyl z jakas dziewczyna . No coz taniec to nie zdrada jeszcze prawda? .  - moge sie dosiasc ? - katem oka zauwazylam bruneta  w lokach ,  musze przyznac , ze loczki u chlopakow sa slodkie . - czemu nie - wzruszylam ramionami . - Jestem Harry , Harry Styles - na jego badawcze przedstawienie wybuchlam smiechem . - Ej , cos nie tak - lekko sie speszyl unoszac brew do gory . - nie , wszystko wporzadku tylko sie smiesznie przedstawiles - troche spowaznialam - a no tak , ale kazdemu sie tak przedstawiam  przyzwyczajenie i te sprawy - wzruszyl ramionami lekko sie usmiechajac . -  czemu siedziesz tak sama ? - zaczal nowy temat . - w sumie to juz nie sama - zaczelam popijac mojego drinka . - a z reszta ciebie moge spytac o  to samo ?- podnioslam wzrok na lokatego chlopaka . - jestem z  kolegaa , ale ten idiota sie gdzies zgobil - wzruszyl ramionami po raz kolejny - jak masz na imie? - spuscil wzrok na ziemie  , jakis wstydliwy jest ten chlopak . - Chloe , Chloe Pakers - probowalam nasladowac chlopaka . - bardzo zabawne a tak na marginesie sliczne imie - mrugnal do mnie . - no wiem - znowu popilamm drinka . - ah ta skromnosc  - zasmial sie loczek . - ej tak w ogole to cie skads kojarze - przejechalam  go wzrokiem . - moze ze szkoly ? - zasmial sie .  - mozee ze szkoly ?  - powtorzylam jego odpowiedz ze smiechem . - a co wlasnie powiedzialem ? - ten chlopak jest na serio bardzi mily ,  juz go lubie .
Reszte imprezy spedzilam na zabawie z Harrym , serio fajny chlopak czuje , ze mozemy sie zaprzyjaznic . Pierwszy raz od jakiegos czasu sie usmiechalam szczerze przy nim . Po pewnym czasie Harry zniknal mi z oczu zostalam sama  , spojrzalam na zegarek . O fuck 1;30  , szybko zabralam swoje rzeczy i skierowalam sie do wyjscia . Troszeczke bylam przerazona idac sama ciemnymi ulicami  ,  raz sie zyje .
Uslyszalam jakies kroki za soba , na chwile przystanelam i zerknelam za siebie . Zobaczylam dwuch chlopakow  wygladali na 20 ewentualnie 19  lat .
- Witamy pania - odezwal sie chlopak w czarnych postawionych wlosach . A drugi nawet chyba byl łysy . 
- przestraszyliscie mnie - unioslam brew , bylam troche przestraszona , ale tylko troszeczke .. - masz sie bac ,  wiesz takie dziewczyny nie powinny chodzic same o tej godzinie , moze ci sie cos stac - chlopak w czarnych wlosach i  z  kolczykiem  sie do mnie przysunal . - bardzo zabawne - przewrocilam oczami . - to nie mialo byc zabawne -polozyl reke na moim ramieniu . - łapy przy sobie - strzepnelam jego dlon i sie odsunelam , lecz on  nie odpuszczal . - Malik , głuchy jestes ? moze znajdz se zawodnika  godnego ciebie a  nie bedziesz wykorzystywal tutejsze dziewczyny - uslyszalam za soba glos , boze na cale szczescie! . Kazdy odwrocil sie do tylu , co zobaczylam ? chlopaka opierajacego sie o mur budynku . - O  no popatrzmy bohater sie znalazl - chlopak zrobil krok do tylu ode mnie . Moj '' bohater '' za to podszedl blizej mnie . 
- Horan prosze odsun sie bo ... - chlopak na ktorego mowia '' Malik '' chyba byl lekko przestraszony ? kim jest ten chlopak  ktory mnie uaratowal ? . - Booo ? - przejechal go morderczym spojrzeniem . - Bo to skonczy sie dla ciebie kiedys zle  - blondyn za to lekko przynudzony jego gatka przewrocil oczami i zaczal mnie pchac do przodu . - zaraz moja cierpliwosc sie skonczy  - odezwal sie blondyn . 




Chlopak szedl kolo mnie w ciszy nawet nie zerkajac w moja strone , rece mial wlozone do kieszeni i szedl sobie po prostu kolo mnie . - odezwiesz sie - stanelam w miejscu czekajac na wyjasnienia . - co ? - uniosl brew do gory . - ratujesz mnie przed tym palantem a teraz nawet nie raczysz sie odezwac? - zaczelam nerwowo tupac noga . - nie - usmiechnal sie zadziornie . - Dobra to czesc -zaczelam sie oddalac od bloondyna ale zaraz poczulam ze ktos chwyta mnie za ramie i przyciaga do siebie . Stalam teraz oko w oko z blondynem  . - Charli powinnen bardziej cie pilnowac Chloe - co zaraz skad oon !? ... co ? ale skad , ze on wie co !??? . - za duzo wiesz chlopczyku - probowalam sie wyrwac . - poczekaj - mruknal . - na co? - spojrzalam na niego z powrotem . Musze przyznac , ze ma na prawde ładne oczy . Nawet w ciemnosci to da sie zauwazyc . - nie chcialbym zeby ci sie cos stalo - wzruszyl ramionami i puscil mnie , zaczal isc do przodu i zostawil mnie w oslupieniu na srodku ulicy . - idziesz ? - odwrocil sie po jakims czasie w moja strone . - czy masz zamiar tak stac ? - spojrzalam na niego przejezdzajc go wzrokiem . - mam cie poniesc ? - usmiechnal sie znowu na ten swoj sposob ze ukazal swoj  aparat . Musze przyznasz , ze uroczo wyglada z tym aparatem na zebach . - spadaj - mruknelam i zaczelam go wyprzedzac . - moze idz przodem - odwrocilam sie w jego strone na co on sie spojrzal na mnie pytajaco . - przeciez cie nie zgwalce ? - zasmial sie . - no nie wiem , jestes strasznie dziwny - usmiechnelam sie . - prosze nie pij juz wiecej -usmiechnal sie , smiesznie pouszajac  brwiami . - nie pilam duzo debilu jestem trzezwa - powiedzialam z nutka lekkiej ironi . - czyzby ? - podszedl do mnie i lekko mnie pchnal , tak dokladnie tylko mnie palcem ruzyl a ja sie leko zachwialam gdyby nie jego szybka reakcja spadlabym na ziemie . - moze troche - przyznalam . 
- puszczaj  juz idiotto ! 
- nie - usmiechnal sie , czy on mnie prowokuje ? Charli by go za to zabil ! . 
- Pusc mnie .... nie powiem twojego imienia bo nawet nie wiem jak sie nazywasz .. - ostatnie zdanie wypowiedzialam ciszej . 
- Niall  - powiedzial rowniez nieco ciszej . 
- okej Niall idioto  tepy puszczaj mnie - juz nie lubie tego debila ! . 
- a gdzie prosze ? - zasmial sie . - kupie ci kondony - zasmialam sie a on mnie delikatnie odstawil na ziemie .
-SERIO ? - powiedzialam podirytowana , on serio  jest chory psychicznie . - Charli powinnien cie pilnowac bo sie gubisz we wlasnym otoczeniu - przewrocil oczami . - spieprzaj . - mruknelam 
- spokojnie - on jest taki , taki inny , taki dziwny  , mroczny ?  . 
Kiedy doszlismy pod moj dom tylko machnelam mu reka przed nosem . - jeszcze nigdy nie spotkalam sie z tak dziwnym chlopakiem jak ty . - powiedzialam nie za glosno z mysla zeby mnie nie usyszal . -  jestem troszeczkę inny , i wiem, że zawsze to właśnie mój odrębny sposób bycia intryguje innych. odpowiedzial i zniknal mi z przed oczu . Westchnelam i weszlam do domu , mialam nadzieje , ze mama spi . - jest - mruknelam pod nosem zeby jej nie obudzic . Poszlam pod szybki prysznic i polozylam sie spac . Rozmyslajac nad dzisiejszym dniem . Charli , Harry , Niall . W jednym dniu wydazylo sie tak wiele ... 
Niall wkurwiajacy dupek ktory uratowal mi zycie , Harry  uroczy i zabawny chlopak , Charli irytujacy , zadufany w sobie chlopak ktorego kocham . ..  po pewnym czasie odplynelam . 
                                                                
                                                                        RANEK :
 Rano ledwo podnioslam sie z lozka , glowa mi pekala . Juz zobaczylam , ze na stoliczku obok mojego lozka na ktorym sie znajdowalam lezala woda  i liscik '' chloe , przewidywalam ze nie bedziesz w dobrym stanie , wiec zostawilam ci wode , nie bedzie mnie przez najblizsze dwa dni  nie  mowialm ci tego wczesniej bo chcialam zobaczyc czy  jestes na tyle dojrzala , ze w razie wypadku moge ci zaufac w kuchni na ladzie masz pieniadze ps : wiem , ze sie spoznilas i jak wroce do domu powaznie pogadamy kocham cie                         Mama .

A bylam prawie pewna , ze mi sie udalo !  no ale spoojrzmy na  to z innej strony  sami ja i dom . Ahh te dwa dni bede  na prawde dobre , pomijajac fakt , ze musze jutro isc do szkoly . Jesli nie pojde mama mnie zabije ale w sumie i tak chce to zrobic wiec nie mam nic do stracenia .Nie wiem co bede sama robila przez ten czas . Charli pewnie nie ma zamiaru sie do mnie odezwac ostatnio nasze relacje sa co raz gorsze . Od pewnego czasu mysle czy tego nie zakonczyc .. 
Jestesmy razem  rok , pierwsze 5 miesiecy naszego zwiazku byle niesamowite  , ufalam mu bezgranicznie , a teraz ? ostatnio dochodza mnie sluchy , ze mnie zdradza . Nie wierze w to .. a dlaczego ? to  proste bo go kocham i chce z nim byc ale jesli to ma tak dalej trwac to nie chce meczyc sie w  takim zwiazku . Ewidentnie on ma wyjebane na to co sie stanie  z tym zwiazkiem . Musze sie porzadnie zastanowic nad tym wszystkim  moze powinnam to serio skonczyc ? . 
 Dobra koniec tego rozmyslania nad niczym , jestesmy razem i wszystko bedzie dobrze , bynajmiej mam taka nadzieje poki co . 
Mam duzo wolnego czasu postanowilam sprawdzic  pare rzeczy . Pierw zalogowalam sie na facebooka , mialam jedno zaproszenie kiedy otworzylam zobaczylam nazwe '' Niall Horan ''  ciekawe jak mnie znalazl  a no tak zapomnialam on wszystko o mnie wiedzial  , dziwny chlopak . Ale ja sie dowiem kim on jest i skad on tyle o mnie wie . Mam dwie rzeczy do wyboru albo dojsc do tego skad on wszystko wie , dlaczego mnie uratowal , albo zostawic ta sprawe tak jak jest . Chyba jednak wybieram to pierwsze . Zastanawiam sie co by bylo gdyby Niall sie wtedy nie zjawil ? co by bylo gdyby go nie bylo w odpowiednim miejscu i czasie ? dlaczego Malik sie go bal ? wydawal sie znacznie silniejszy od Nialla . Czy Niall mu juz kiedys cos zrobil ? wygladalo  na to , ze tak . Powrocilam do zaproszenia nacisnelam '' potwierdz '' .  Nie za bardzo przepadam za tym Horanem , juz widze jaki jest arogandzki dupek zapatrzony w siebie pewnie  co kazda noc ma inna dziewczyne , lubi zabawe to widze po nim . Nie nawidze takich chlopakow nigdy go nie polubie i nie chce miec z nim nic wspolnego . 
Nie chce mi sie siedziec w domu , szbko sie ogarnelam i juz stalam przy drzwiach zamknelam je na klucz .  Chodzilam po  galerii tak bez celu chciala bym spotkac Nialla .. pffffffff to znaczy Harrego . 
Za duzo mysle . - Ej Chloe ! - uslyszalam damski znajomy glos ktory wydobywal sie za mnie . 
Kiedy sie odwrocilam zobaczylam  znajoma mi twarz . - Alex Czesc ! co ty tu robisz ? - usciskalam ja na przywitanie . - Moj brat chcial zebym mu kupila cos tam , sama nie wiem co to - podniosla reklamowke z znaczacym przedmiotem do gory . - masz brata ? - zaczelam smiesznie poruszac brwiami  na co ona sie zasmiala . - Taak ale taki troche nie do rozwiniety i te sprawy , ma 19 lat i mysli , ze jest najmadrzejszy na swiecie  , musze z nim mieszkac sama - wzruszyla ramionami . - w takiej chwili w sumie ciesze sie , ze nie mam rodzenstwa .. ale zawsze chcialam miec psa . - zasmialam sie . Alex to moja znajoma ze szkoly  koelgujemy sie a nawet moge przyznac , ze sie przyjaznimy . Ufam jej .Nie dawno sie wprowadzila do New York i doszla do mojej klasy . Ma podobny charakter do mnie moze dla tego nas to przywiazalo do siebie . - Chodz do mnie  bo nie  chce mi sie juz nigdzie chodzic - wzruszyla ramionami . - w sumie co mi szkodzi - mruknelam pod nosem . 
Alex mieszkala nie daleko od mojego domu   moze trzy przecznice stad to wcale nie tak daleko . Droga nam zajela okolo 15 minut jak nie mniej . Kiedy znajdowalismy sie juz pod jej drzwiami otworzyla je kluczem i wpuscila mnie do srodka . - juz jestem -  dziewczyna chciala uprzedzic chyba swojego brata no jak mowila wczesniej mieszka z nim sama . Nagle zobaczylam dwujke wychodzacych chlopakow z kuchni . Momentanie oczy mi sie rozszerzyly . 
- Chloe ? - odezwal sie  jeden z nich .....                               












Jesli czytasz to kometuj :) .
Zostawiajcie swoje blogi w kometarzach chetnie poczytam .   

niedziela, 25 sierpnia 2013

Bohaterowie




                                                               Chloe Parkers:

A wiesz co jest najlepsze? Że każdy zawsze może liczyć na moja pomoc. Bo jestem taka głupia że każdemu pomogę. A jak ja teraz potrzebuje to nikogo obok mnie nie ma. Ludzie są fałszywi i zakłamani. Patrzą tylko na swoje dobro i jak wykorzystać druga osobę na tyle mądrze by ta się nie zorientowała czasami tak jakbym myślami była gdzie indziej. Staram się uciec od rzeczywistości? Owszem tak. A ludzie mówią, że tak się nie da. Gówno prawda, wszystko się da . Pieprze ten świat.

                                                       Alex Jordan
I cicho przyznaję, że dzisiejszego dnia nie mam dobrego humoru. Dlaczego? Może dlatego, że gdzieś zgubiłam coś, o czym jeszcze nie wiem, albo że zwyczajnie w świecie tęsknię? Nie ważne. W każdym bądź razie nie potrafię się na niczym skupić.



                                                           Charli Smif:

Znasz to uczucie, kiedy równie kogoś kochasz i nienawidzisz?
Zazwyczaj to pierwsze jest prawdziwe, a to drugie wmawiasz sobie tylko dlatego,że nie możesz mieć tego,na czym najbardziej Ci zależy.



                                                     Niall Horan :

Wiesz co jest w życiu ważne? Mieć przyjaciół, którzy nie tylko są z Tobą na imprezie, ale zostają też po. Mieć przy sobie ludzi od zjarania blanta i obalenia flachy, a potem wyrzucania z siebie żali na ten skurwiony świat. Grunt to po każdej porażce wstać, otrzeć krew z ryja i się nie poddawać, bo to dopiero początek. Nic nie musisz, ale uwierz, że możesz wiele..


                                                           Harry Styles:

Nie rozumiem tego. Jest źle, a za chwile, w jednym momencie wszystko się zmienia. Tak na pstryknięcie palców i jest znów dobrze, ale to i tak nie przynosi szczęścia. Nie wiem co się dzieje. Tak szybko się to wszystko zmienia, te relacje między nami. Raz jesteś taki czuła, troszczysz się o mnie a za parę godzin ani kocham, ani spierdalaj, milczenie, totalna obojętność.





                                                      Louis Tomlinson:
Patrząc w pochmurne niebo, zaczal  zastanawiać się nad swoim życiem. Przecież dobrze wiedział, że alkohol, papierosy bądź inne używki nie rozwiążą jego  problemów, lecz coraz bardziej w nie brnal , zastępując je szczęściem, którego nie miał .









                                                    Liam Payne:

Z człowiekiem jest podobnie jak z psem. Skrzywdzony przez złych ludzi traci zaufanie, nawet do dobrych.





                                                                        Zayn Malik:


Nienawidzę się z nim kłócić, nienawidzę tej ciszy,która zadaję mi cholerny ból. Kurwa, za każdym razem kiedy odwraca się ode mnie plecami mam ochotę biec za nia i się rozpłakać jak małe dziecko prosząc o to, abyśmy już nigdy więcej nie podnosili na siebie głosu. Obojgu nam na sobie zależy, ale czemu dzieli nas coraz większy dystans? Czemu więcej między nami kłótni, niż pierdolonej miłości?



~~~~~~~~~

 Hej , sa bohaterowie mam  nadzieje , ze wam sie spodoba ten blog . Dopiero sie zaczyna ale obiecuje , ze bedzie ciekawie . :) 
Prosze wyrazac swoja opinie w komentarzach .